Naj… z mojego występu w The Brain Genialny Umysł


Mam nadzieję, że podobał Ci się mój występ w 4 odcinku programu “The Brain. Genialny Umysł”, który został wyemitowany w Polsacie 26 września.

Jeżeli nie oglądałeś tego odcinka, możesz zrobić to tutaj:

https://www.ipla.tv/The-brain-genialny-umysl-2-odcinek-4/vod-10357123

Ponieważ otrzymałem mnóstwo pytań od przyjaciół i osób śledzących naszą stronę, postanowiłem zebrać moje najważniejsze przemyślenia w kilku punktach.

Najbardziej stresujący moment…

Bez wątpienia było to nagranie w miejskiej bibliotece w Zielonce. Omijałem do tej pory to miejsce szerokim łukiem, gdyż jako kilkunastoletni chłopak przetrzymałem w domu przez długie miesiące wypożyczone tam książki.

Co prawda po długim czasie i wielu ponagleniach je oddałem, ale do dziś mam z tego powodu wyrzuty sumienia.

Zamiast pójść i stawić czoła problemowi, wysłałem do biblioteki moją młodszą, zupełnie niespodziewającą się niczego siostrę. Mam nadzieję, że występem w programie trochę odkupiłem moje winy, bo przynajmniej nasza miejska biblioteka przez chwilę stała się sławna, a moja siostra miała powody do radości, widząc “umalowanego” brata w telewizji.

Najtrudniejszy przeciwnik…

Każdy z uczestników musi stoczyć walkę przede wszystkim ze sobą samym i ze swoimi słabościami. Skupia się na swoim zadaniu i na tym, by wykonać je jak najlepiej, a praktycznie nie przygląda się innym uczestnikom.

W moim przypadku wiedziałem, że języki są bardzo niewdzięczne. Mogłem trafić na słowo, którego akurat nie pamiętam… Albo na takie, które znałem doskonale, ale akurat w momencie największej próby uleciało mi z pamięci. Była to trochę loteria, ale wiedziałem, że aby zwiększyć szanse, muszę się do mojego zadania dobrze przygotować.

Największe wyzwanie w czasie przygotowań do programu…

Poświęciłem ponad dwa miesiące na to, by odpowiednio przygotować się do zadań. Miałem o tyle ciężko, że trafiły mi się dwa, które nie były aż tak ściśle powiązane. Z jednej strony musiałem rozwinąć moją pamięć deklaratywną i nauczyć się przywoływać na zawołanie poszczególne słówka. Wymagało to odświeżenia słownictwa we wszystkich 14 językach… Doszedłem do momentu, że mój mózg nie był już w stanie procesować niczego więcej.

Co ciekawe, ćwiczyłem pojedyncze słówka, mimo że zazwyczaj tego nie robię. Chodziło mi jednak o zautomatyzowanie reakcji mojego mózgu na tłumaczenie poszczególnych wyrazów. Jak powiedzieć po ukraińsku “pudełko”? A po rumuńsku “kwiat”? A po niderlandzku “ogród”? Mogłem jednak na własnej skórze przekonać się o słuszności tego, o czym piszę w książce. Zapamiętywanie pojedynczych słówek jest dużo trudniejsze niż zapamiętywanie zdań. Gdy powtarzam zdania, jestem w stanie w 95% przetłumaczyć je poprawnie. W przypadku pojedynczych słówek moja skuteczność wynosiła zaledwie 80-90%. Ze względu na specyfikę zadania i ograniczony czas na przygotowania musiałem jednak powtarzać pojedyncze słówka.

Przygotowanie się do drugiego zadania było dużo trudniejsze. Rozumienie ze słuchu to najtrudniejsza do opanowania umiejętność. Gdy mówimy w jakimś języku, mamy czas na to, by się zastanowić nad doborem słów i form gramatycznych. Gdy słyszymy obcokrajowca, jest już dużo ciężej, tym bardziej, że – jak zapewne widzieliście w programie – native speakerzy mówili dość szybko i nie było łatwo ich zrozumieć.

Aby przećwiczyć rozumienie ze słuchu skupiłem się na wałkowaniu na wszystkie strony dialogów, których najwięcej znalazłem w kursach Assimil. Przerabiałem dziennie nawet po kilkanaście lekcji w kilku językach i do dziś się zastanawiam, jak wytrzymałem to zabójcze tempo. Tym bardziej, że każdego dnia powtarzałem też około 2000 słówek, skacząc z języka na język.

 

Najwięcej zawdzięczam….

Gdy zastanawiałem się nad tym, czy wystąpić w programie, miałem chwile zwątpienia… Była przy mnie jednak wtedy moja żona, która zawsze powtarzała: “Ile znasz osób, które mówią w kilkunastu językach? Może nie mówisz w każdym biegle, ale dzięki swojej ciężkiej pracy osiągnąłeś naprawdę wiele”. Jej słowa skłoniły mnie do potwierdzenia udziału w programie.

Moja żona wytrzymała także ze mną długie miesiące przygotowań… Wiem, że bez jej wsparcia nie byłbym osiągnąć nawet połowy tego, co osiągnąłem.

Największe rozczarowanie?

Wiele osób w komentarzach na Facebooku pisało, że powinienem wygrać. Bardzo im dziękuję za tyle miłych słów. Uważam jednak, że nie ja byłem genialnym umysłem tego odcinka. Nie mogę zatem powiedzieć, że jestem rozczarowany.

O wiele bardziej zaimponował mi chociażby mój imiennik Konrad Zapotoczny, który potrafił w niesamowity sposób rozpoznawać częstotliwość dźwięków.

Ja sam wiem, że moje osiągnięcia są efektem ciężkiej pracy w oparciu o moją metodę, a nie wynikiem jakiegoś nadprzyrodzonego talentu. Każdy może -przy odrobinie samozaparcia i miłości do języków – osiągnąć to samo. W to właśnie wierzę. Nie dajcie się zwieść nauczycielom, którzy powtarzają Wam, że się nie nadajecie lub że powinniście zająć się czymś innym. Nie poddawajcie się. Jak widzicie nawet ktoś taki jak ja, kto urodził się w małej miejscowości, przez wiele lat nie miał szans na wyjazd zagraniczny i który uczył się języków praktycznie tylko w szkole, jest w stanie osiągnąć sukces. Mam nadzieję, że dzięki mojej pomocy i wsparciu innych zwariowanych poliglotów takich jak ja, będziecie również mogli opanować przynajmniej jeden język obcy.

Zapraszam do zapisania się na mój darmowy kurs nauki słówek, który może być takim pierwszym kroczkiem na tej drodze. Ten kurs to pięć lekcji z konkretnymi pomysłami, które pozwolą Wam lepiej zapamiętywać słownictwo w języku obcym. Aby otrzymać pierwszą lekcję wejdźcie tutaj i zapiszcie się na kurs.

Powodzenia!

PS. Zapraszam także do polubienia profilu programu The Brain. Genialny Umysł na Facebooku. Pochodzą z niego wszystkie opublikowane tutaj zdjęcia.

Przeczytaj także