Sekrety poliglotów
Udostępnienia

Ile słówek muszę znać?

Udostępnienia

Czy wiesz, ile słówek musisz znać, aby osiągnąć poziom B1?

Zastanów się nad tym przez chwilę.

I jak?

Może 100?

Albo 1.000?

A może 5.000?

Wiesz, jaka jest prawidłowa odpowiedź?

Podam Ci ją za chwilę.

Do napisania tego artykułu skłoniła mnie wiadomość jednej z osób, która zapisała się na mój kurs “W 90 dni dookoła…“.

“Słyszałem, że aby osiągnąć poziom B1 muszę znać kilka tysięcy słów. A kurs trwa tylko 3 miesiące. Czy da się nauczyć tylu słówek tak szybko?”

Aby na to odpowiedzieć, musimy sobie zadać kilka zupełnie innych pytań:

  • Co to oznacza być na poziomie B1?
  • Które słówka należy znać? Przyznasz mi przecież, że jeśli nauczysz się włoskich nazw wszystkich 6,5 tys. gatunków chrząszczy, które opisano w Polsce, nie będziesz jeszcze mówił po włosku nawet na najniższym poziomie
  • Co należy traktować jako słówko? Czy wyrazy “jestem”, “byłaś”, “będę” należy uznać za trzy oddzielne słowa, czy jedynie jako formy słowa “być”?

Co oznacza, że jestem na poziomie B1?

Czy zauważyłeś może, że wiele tradycyjnych szkół językowych stara się trzymać swoich uczniów jak najdłużej na swoich kursach?

Choć opanowanie języka nie wymaga aż tak dużo czasu, uczniowie są straszeni już na początku, że nauka będzie wymagała olbrzymiego wysiłku i zajmie im długie lata.

W interesie tych szkół jest utrzymanie klienta tak długo, jak tylko się da, dzięki czemu zapewniają sobie wieloletni dopływ gotówki.

Dlatego też często uczniom wmawia się, że osiągnięcie kolejnego poziomu to niemalże syzyfowa praca.

Jeśli przejrzymy sobie repetytoria i podręczniki opracowane na konkretne poziomy, mamy podobne wrażenie.

Nie chodzi o to, by pomóc osiągnąć uczniowi sukces, ale o to, by sugerować mu na każdym kroku, że to, co robi, jest niemal niemożliwe do osiągnięcia. Dzięki temu będzie wydawał więcej pieniędzy na kolejne kursy, podręczniki i nigdy nie zrobi tak naprawdę kroku wyżej.

Czy i Ty martwisz się tym, że nie możesz przełamać bariery w mówieniu?

Pewnie myślisz, że osiągnięcie poziomu B1 lub B2 wymaga tytanicznego wysiłku…

Nic bardziej mylnego.

Definicja poziomu B1

Zobaczmy definicję poziomu B1 zaczerpniętą z Wikipedii, gdzie została umieszczona w oparciu o wytyczne Europejskiego Systemu Opisu Kształcenia Językowego.

Oto wspomniana definicja, w której pogrubiłem kluczowe słowa:Osoba posługująca się językiem na tym poziomie rozumie znaczenie głównych wątków przekazu zawartego w jasnych, standardowych wypowiedziach, które dotyczą znanych jej spraw i zdarzeń typowych dla pracy, szkoły, czasu wolnego itd. Potrafi radzić sobie z większością sytuacji komunikacyjnych, które mogą się zdarzyć podczas podróży w rejonie, gdzie mówi się danym językiem. Potrafi tworzyć proste, spójne wypowiedzi na tematy, które są jej znane lub które ją interesują. Potrafi opisywać doświadczenia, wydarzenia, marzenia, nadzieje i aspiracje, krótko uzasadniając bądź wyjaśniając swoje opinie i plany.

Chodzi zatem nie o kogoś, kto biegle włada językiem, ale o osobę, która może podjąć skutecznie pierwsze próby komunikacji.

Podczas gdy na poziomie A1 i A2 zdobywaliśmy podstawy, rzadko kiedy będąc w stanie przeprowadzić jakąkolwiek sensowną rozmowę, to właśnie poziom B1 jest pierwszym, na którym opanowaliśmy już podstawy języka i zaczynamy wykorzystywać nasze umiejętności, wciąż rozszerzając słownictwo.

Jeśli przyjrzysz się pogrubionym przeze mnie słowom, zobaczysz wyraźnie, że nie chodzi o biegłość, ale radzenie sobie w typowych, często przećwiczonych sytuacjach. Wypowiedzi osoby na poziomie B1 wciąż są proste, krótkie i ograniczone do słów, które są jej bliskie.

Które słowa zatem należy znać?

Zastanawiałem się długo nad tym, jakie słownictwo powinno pojawić się w moim kursie “W 90 dni dookoła hiszpańskiego” i “W 90 dni dookoła francuskiego“.

Uczniowie nie będą mieć wbrew pozorom dużo czasu, więc nie chciałem ich zamęczać niepotrzebnymi na początku nauki słówkami, takimi jak: śrubokręt, epopeja, siermiężny i dzierżyć.

Jak wybrać jednak te, których należy się najpierw nauczyć?

Są tutaj dwie grupy słów, od których należy zacząć.

Pierwsza to słownictwo, które nam jest bliskie, bo powiązane jest jakoś z naszym życiem.

Jeśli masz w domu terrarium z sympatycznym pająkiem, słowo “pająk” może okazać się bardziej potrzebne w twoim wypadku niż wyraz “pies”.

Jeżeli pracujesz jako “ślusarz”, pewnie będziesz chciał dowiedzieć się, jak powiedzieć to słowo w języku, którego się uczysz.

Obok tych słów mamy jednak również słownictwo, które pojawia się najczęściej w danym języku. Można je znaleźć np. w specjalnych słownikach frekwencyjnych, w których słowa ułożone są w kolejności od najczęstszych do najrzadszych.

Pytanie jednak jest następujące: na podstawie jakich tekstów powstał taki słownik.

Zauważyłem, że często tworzy się go w oparciu o teksty z gazet i czasopism, więc dominuje w nim słownictwo związane z polityką i wszystkimi negatywnymi zdarzeniami naszego życia (wypadki, katastrofy, morderstwa), o których chętnie pisze prasa szukająca na każdym kroku sensacji.

Czy jednak potrzebujemy języka obcego, by rozmawiać o polityce i o rozlewie krwi na ulicach? Nie do końca.

Chcemy móc porozmawiać o naszych marzeniach, planach i problemach… O wyzwaniach i radościach codziennego życia, o tym, jak wkurza nas teściowa i szef w pracy…

Gdzie zatem znaleźć niezbędne słownictwo?

Jeśli czytałeś artykuł o tym, skąd wziął się pomysł na kurs “W 90 dni dookoła…”, wiesz, że zainspirowałem się serialami.

A o czym opowiadają seriale? O marzeniach, planach i problemach ich bohaterów…

Postanowiłem zatem oprzeć słownictwo mojego kursu na najczęściej powtarzających się słówkach w jednym z seriali. Jeśli jesteś jego fanką lub fanem, z pewnością wiesz już, o jaki serial chodzi 😉

Przeanalizowałem napisy w języku hiszpańskim i francuskim do pierwszego sezonu mającego ponad 20 odcinków i oto najważniejsze wnioski wynikające z analizy napisów w języku hiszpańskim:

  • w pierwszym sezonie pojawia się ok. 10.000 słów, wliczając w to różne ich formy
  • wśród tych 10.000 słów 1.000 powtarza się tak często, że odpowiada za 80% treści. Czyli na 10 słów, 8 znaleźć można właśnie wśród tych tysiąca
  • przy założeniu, że na kursie skupimy się na ok. 1,800 wyrazach i ich formach, które często można łatwo wydedukować, uczeń musi opanować zaledwie 1,000 podstawowych jednostek leksykalnych, by osiągnąć ten poziom. Nie jest to zatem nic niemożliwego

Co ciekawe, jeśli założymy, że w 3 miesiące jesteśmy w stanie opanować ok. 2.000 słówek i ich form, po pierwszych miesiącach robimy olbrzymi skok od 0% do 86%, ale kolejne miesiące nie będą przynosiły już tak szybkich efektów.

To jedna z przyczyn słomianego zapału. Pomimo wkładanego wysiłku, nie dostrzegamy już żadnej różnicy. Trzeba o tym pamiętać.

Tę prawidłowość widać dobrze na wykresie poniżej:

Procent treści a liczba słów

Nauka słów od 2.000 do 4.000, czyli takich, które pojawiają się średnio 2-4 razy, pozwoli nam na podwyższenie poziomu zrozumienia o 6%, a kolejnych 4.000 (czyli drugie tyle co do tej pory) już tylko o 5%.

Co z tego wynika?

Na pewno nie mogę obiecać, że w ciągu 3 miesięcy przejdziesz z poziomu B1 na C2.

Pierwsze 2-3 poziomy można osiągnąć bardzo szybko. W przypadku kolejnych jest już niestety trudniej.

Co ważne, nauka na poszczególnych poziomach zaawansowania wymaga różnych technik i innego podejścia.

Jeśli jesteś np. na poziomie C1 kluczowy jest kontakt z żywym językiem, rozmowy w rzeczywistych sytuacjach, by poznać najmniejsze jego niuanse.

Tego nie da ci żaden kurs.

Gdy wiesz już mniej więcej, co zawiera mój kurs on-line, możesz zadać sobie jednak kolejne pytanie:

Czy to znaczy, że na kursie “W 90 dni dookoła…” będziemy wkuwać słówka?

Jeśli śledzisz mój blog od jakiegoś czasu, z pewnością wiesz, że jestem nie ma chyba większego wroga wkuwania słówek niż ja.

Na kursach “W 90 dni dookoła…” będziemy uczyć się metodami przyjaznymi dla mózgu, więc o jakimkolwiek uczeniu się pojedynczych słówek na pamięć nie ma oczywiście mowy.

Będziemy się uczyć słówek w oparciu o trzy główne zasady, o których opowiem w pierwszym tygodniu kursu.

Wszystko oczywiście bez większego wysiłku, bo ten wziąłem na siebie – uczniowie otrzymają ode mnie wszystkie materiały, które przygotowałem właśnie w oparciu o te zasady. Sami będziecie zaskoczeni, jak szybko zaczniecie budować skomplikowane zdania po hiszpańsku lub po francusku.

Gdyby te trzy zasady były stosowane w szkołach i na tradycyjnych kursach językowych, nauka byłaby dużo prostsza i przyjemniejsza.

Wróćmy jednak do słówek…

Czy wiesz, że nie zaczynasz od zera?

Na Twojej drodze stoi mnóstwo ułatwień, o których pewnie jeszcze nawet nie wiesz…

Po pierwsze, znasz już mnóstwo słówek z języka hiszpańskiego i francuskiego, więc otrzymujesz je tak jakby za darmo.

Nie wierzysz?

Co w takim razie oznaczają hiszpańskie słowa:

  • información
  • decisión
  • salsa
  • matemática

Albo francuskie:

  • café
  • bus
  • metro
  • hôtel

Jeśli opanujesz kilka prostych zasad, będziesz w stanie rozszyfrować dużo więcej słów.

Oto prosty przykład.

Zapewne widzisz w języku francuskim znaczek “^” nad niektórymi samogłoskami.

Wiesz, skąd się wziął?

To taka pozostałość po literce “s”, która była zaraz po samogłosce, ale leniwi Francuzi przestali ją wymawiać. Ponieważ było im nieco przykro, postanowili jednak jakoś ją upamiętnić… I tak oto powstało słowo “hôpital“, które znaczy…? No właśnie, dasz radę je rozszyfrować?

Widzisz tutaj zresztą, że słowo “hôtel” to uproszczona wersja słowa “hostel”. Tak kiedyś brzmiało to słowo, zanim Francuzom znudziło się wymawianie głoski “s”. Z francuskiego trafiło do wielu innych języków, gdzie nikt już o tej literce nie pamięta.

No dobrze, ale powiedz w końcu, ile trzeba znać słów, aby wejść na poziom B1?

Prawda jest następująca: w przypadku poziomu B1 nie ma znaczenia de facto liczba słów, które znasz.

Wiem, że nie takiej odpowiedzi się spodziewałeś.

Nie jest istotne, czy znasz 500, 1.000 czy 10.000 słów.

Znaczenie ma coś zupełnie innego.

Co dokładnie?

O tym opowiem Ci w kolejnym artykule, który znajdziesz tutaj. Dowiesz się z niego też, jak zacząć myśleć w języku obcym.

O autorze Konrad Jerzak vel Dobosz

Autor książki "Sekrety poliglotów", poliglota, uczestnik programu "The Brain - Genialny umysł", w którym był testowany ze znajomości 14 języków obcych; jeden z organizatorów warsztatów językowych odbywających się od 2014 r. w Polsce.

Close
>